Poznałem naprawdę wielu Polskich weteranów w Manchesterze a przez ostatnie lata żegnałem ich wszystkich. Szukałem latami tych o których nie wiedziałem ale jednak nie znalazłem nikogo. Doszedłem do wniosku że pożegnaliśmy już wszystkich i że pozostały jedynie wspomnienia nie wielu spisane w książkach i pamiętnikach. Tak jakby Manchester opustoszał, pozostały legendy, historie i opowiadania tych którzy ich znali.
Generał Ludwik Kmicic Skrzyński, Władysław Łysakowski, Stefan Jasnorzewski, Bolesław Kozubowski i tysiące innych Polskich bohaterów, którzy zamieszkali w Manchesterze po drugiej wojnie światowej. Bohaterzy którzy stąpali tymi ulicami, znani i nie znani a po których nie pozostało wiele śladów na „Manchesterskim Bruku”, jak mawiał Władysław Łysakowski. Szukałem ich historii, łączyłem skrawki informacji niczym puzzle, niczym rozbite szkło którego nie poskładasz. Uwierzyłem że odeszli wszyscy, myliłem się.
Przyszła wiadomość na moją stronę Facebook, nic nowego dziennie dostaje ich dziesiątki od moich czytelników. Otwierając ją nie zdawałem sobie sprawy że zaraz wszystko się zmieni.

Była to wiadomość od pani Krystyny z Francji, która opisała mi historie swojego krewnego, żołnierza 2-ego Korpusu Polskiego i jak się okazało ostatniego Polskiego weterana mieszkajacego w Manchesterze.
Dziś kapral Jerzy Szymański ma 100 lat i mieszka w domu opieki na dzielnicy Wythenshawe ale droga kaprala do Manchesteru zaczęła się 1939 roku we Lwowie.
Kapral Jerzy Szymański urodził się 1 maja 1923 roku a w czasie wybuchu drugiej wojny światowej w 1939, Jerzy Szymański mieszkał we Lwowie gdzie został aresztowany przez NKWD i wywieziony na śledztwo w głąb Związku Radzieckiego.
Po śledztwie został deportowany do obozu pracy na Syberii wraz z tysiącami innych Polaków, wygnanych przez Sowietów na nieludzką ziemie w 1940 roku.
W obozie pracy na Syberii pan Jerzy zajmował się wycinką drzew, ciężka praca w ekstremalnym warunkach przy jednym posiłku dziennie. Ten horror trwał do 14 lutego 1942 roku, kiedy to dzięki tzw „amnestii”, mógł wydostać się z Syberii i dołączyć do formującego się w Rosji Polskiej armii.
Po dołączeniu do Polskiej armii Jerzy Szymański został przydzielony do oddziału rozpoznawczego 10 Dywizji Piechoty. Po wydostaniu się z Rosji wraz z armią generała Andersa, pan Szymański został przydzielony do Dywizji Transportowej i brał udział w akcjach na bliskim wschodzie. Wraz ze swoim oddziałem w latach 1942-1944 służył w Iranie a następnie w Iraku, Palestynie i Egipcie. W czasie służby w Dywizji Transportowej spotyka legendarnego Kaprala Wojtka.

W 1944 dociera do Włoch i bierze udział w Kampanii Włoskiej, zaczyna od walk na brzegu rzeki Sangro i rzeki Rapido. Następnie bierze udział w walkach o Monte Cassino i na linii Gustawa. Wraz z 2 Korpusem Polskim walczy na wybrzeżu Adriatyku i w Ankonie, przesuwając się dalej na linie Gotycka i góry Apennine a walki kończąc na brzegu rzeki Senio.
Za udział w kampanii włoskiej został odznaczony brytyjskim odznaczeniem gwiazdą Italii oraz Krzyżem Monte Cassino nr 44329.
21 grudnia 1944 Jerzy Szymański został awansowany na Kaprala 2 Korpusu Polskiego.
Za swoją służbę wojskowa Jerzy Szymański został odznaczony Polskimi i Brytyjskimi medalami.

Polskie odznaczenia:
Krzyż Monte Cassino nr 44329
Medal Wojskowy.
Odznaka 2 Korpusu Polskiego
Brytyjskie odznacznia:
Gwiazda za wojnę 1939-1945
Gwiazda Italii
Medal Obrony
Medal za wojnę 1939-1945
W 1947 roku kapral Jerzy Szymański wraz z żołnierzami 2 Korpus dociera do Wielkiej Brytanii i zostaje przydzielony do oddziału administracyjnego. W 1948 zostaje zwolniony ze służby wojskowej i osiedla się w Zjednoczonym Królestwie. Podobnie jak tysiące innych Polskich weteranów pozostających na wyspach kapral Jerzy Szymański zakłada rodzine i udziela się w Polskiej społeczności w Manchesterze. Jest członkiem Stowarzyszenia Polskich Kombatantów w Manchesterze z którego nigdy nie odszedł.

Dziś Kapral Jerzy Szymański mieszka w domu opieki w Manchesterze pod dobrym okiem opiekunów.
Za osiągnięcie wieku 100 lat Król Karol przyznał kapralowi honorowy dyplom uznania w imieniu całej rodziny królewskiej oraz Wielkiej Brytanii.
Pani Krystyna poprosiła mnie bym odwiedził kaprala i opowiedział o nim światu. To było niezwykłe przeżycie a jeszcze większy zaszczyt. Kapral Jerzy Szymański jest ostatnim Polskim bohaterem mieszkającym w Manchesterze a 1 maja pan Jerzy skończył 100 lat.
Pozostaje życzyć zdrowia naszemu bohaterowi i niedługo znowu odwiedzimy pana Jerzego.
Tylko dzięki TWOJEMU wsparciu możemy walczyć o pamięć naszych BOHATERÓW!



