– KAPITAN 30 POLESKIEJ DYWIZJI PIECHOTY – DOWÓDCA 1 PUŁKU 30 POLESKIEJ DYWIZJI PIECHOTY – BOHATER WRZEŚNIA 1939 – WIĘZIEŃ NIEMIECKICH OBOZÓW JENIECKICH – TRZYKROTNIE ODZNACZONY KRZYŻEM WALECZNYCH – MAJOR BRYGADY WILEŃSKIEJ 2 KORPUSU POLSKIEGO
„Zrobiłem tylko to” – wspomnienia siostrzenicy majora Stanisława Matusiaka 04.08.2026 Akcja „Znajdz Bohatera”, oznaczenie grobu majora Staniława Matusiaka w Leicester. Kilka miesięcy temu skontaktowała się ze mną pani Barbara z Polski z prośbą o pomoc. Obserwując moją pracę, postanowiła zarejestrować grób swojego wujka – majora Wojska Polskiego, bohatera września 1939 roku. Po pewnym czasie pani Barbara otrzymała pozytywną odpowiedź z IPN: grób jej wujka został oficjalnie zarejestrowany jako „Grób Weterana walk o wolność i niepodległość Polski”. Wtedy napisała do mnie z prośbą, abym w imieniu jej i całej rodziny oznaczył grób majora Stanisława Matusiaka oficjalną tabliczką „Grób Weterana”. Major Stanisław Matusiak spoczywa na cmentarzu Gilroes w Leicester w Wielkiej Brytanii. 4 sierpnia, razem z panem Markiem Zdziarskim, spełniliśmy tę prośbę wyruszając w niemal 6 godzinna podróż. W imieniu całej rodziny oznaczyliśmy grób i pochyliliśmy nad nim polską flagę. Nie była to zwykła flaga. Otrzymałem ją po śmierci mojej przyjaciółki i mentorki – sanitariuszki Armii Krajowej, uczestniczki Powstania Warszawskiego. Ta stara, zniszczona już flaga stała się żywym symbolem pamięci i piękną kontynuacją sztafety pokoleń. To wyraz najwyższego szacunku. To hołd bohaterowi – w imieniu nas wszystkich. Historia majora Stanisława Matusiaka to jedna z tysięcy podobnych, a przecież wyjątkowych losów polskich żołnierzy po 1939 roku. Major otrzymał rozkaz osłaniania wycofującej się polskiej dywizji w kierunku Warszawy. Spełnił swój obowiązek do końca – walczył dosłownie do ostatniego naboju. Rozkaz wykonał. On i jego żołnierze dostali się jednak do niemieckiej niewoli. Po uwolnieniu dołączył do Armii Andersa we Włoszech, a po wojnie wraz z żołnierzami 2. Korpusu Polskiego trafił do Wielkiej Brytanii… i tu pozostał. Nigdy nie wrócił do Ojczyzny – tak jak tysiące innych polskich bohaterów. W komunistycznej Polsce czekała ich śmierć, a ich rodziny – prześladowania. Przez całą wojnę bliscy majora nie wiedzieli o jego losie. Byli niemal pewni, że zginął we wrześniu 1939. Dopiero jakiś czas po wojnie matka otrzymała od niego pierwszy list: żyje, jest w Leicester. Od 1939 roku nikt już go jednak nie zobaczył. Nigdy nie wrócił do Polski. Po wielu latach rodzinnych opowieści pani Barbara postanowiła go odnaleźć. Udało się – dzięki pomocy miejscowych Polaków z Leicester. Następnie, staraniem pani Barbary, majora upamiętniono w rodzinnej miejscowości. Przy szkole podstawowej w Strzegocinie odsłonięto pamiątkową tablicę. To wspólna inicjatywa rodziny, IPN-u i gminy Kutno – by imię i pamięć bohatera wróciły do domu. Dla pani Barbary i jej bliskich major Stanisław Matusiak był bohaterem, o którym słyszeli opowieści od najmłodszych lat. Podjęli walkę o jego pamięć i zrobili wszystko, co mogli – a nawet więcej. Odnaleźli go. Upamiętnili. I w pewnym sensie… wrócili po niego. Tuż obok jego grobu leżą jednak inni, po których jeszcze nikt nie wrócił, o których nikt się jeszcze nie upomniał. Coraz więcej rodzin odnajduje swoich bliskich na brytyjskich cmentarzach – polskich żołnierzy, o których świat niemal zapomniał. Dziękuję, że mogłem być częścią tej wielkiej chwili. To dla mnie ogromny zaszczyt. CZEŚĆ JEGO PAMIĘCI! Zapraszam na krótką rozmowę z panią Barbarą i relację z oznaczenia grobu majora Stanisława Matusiaka. Podajcie dalej. Niech imiona polskich bohaterów będą nieśmiertelne. Niech docierają do najdalszych zakątków świata. Czasu coraz mniej, a Twoja pomoc, by godnie upamiętnić setkę polskich weteranów, jest absolutnie niezbędna! Tradycja tysiąca zniczy trwa już dziesięć lat – i tylko dzięki Wam możemy ją kontynuować. Pomóż mi w Dzień Wszystkich Świętych oddać należny hołd polskim bohaterom, którzy spoczywają w zdewastowanych grobach na cmentarzu St.Joseph’s Moston w Manchesterze. To właśnie tutaj, od dziesięciu lat, w ten jeden szczególny dzień roku, najciemniejszy zakątek cmentarza rozświetla morze biało-czerwonego ognia. To tutaj na nowo odżywa pamięć o polskich bohaterach i
Dodaj komentarz